słowo na wtorek – czyli grzesznica od urodzenia.

Hammesfahr_grzesznica

Petra Hammesfahr, Die Sünderin /Grzesznica/, tł. B. Tarnas, Wyd. Otwarte, Kraków 2018.

Urodziła się winna. Dziewiętnaście lat trzymana w więzieniu. s. 426.

na okładce książki jest wzmianka, że na jej podstawie powstał serial. nie oglądałam go, ale to nawet lepiej, bo jakoś bardziej wolę wersję książkową najpierw. to pierwsza książka tej autorki, o której (autorce) się mówi, że z powodzeniem łączy opisy skomplikowanej psychiki bohaterów oraz analizę ich zachowań z wątkami kryminalnymi. historia jest ciężka, z gatunku tych, gdzie od początku wydaje nam się, że wiemy kto jest winien. kiedy jednak za sprawą autorki zaczynamy wnikać do umysłu głównej bohaterki, nagle okazuje się, że jest tyle prawd, tyle wersji, że nasze domysły zdają się rozbiegać w nieoczekiwanych kierunkach, a „nasza” główna podejrzana ma za sobą takie przejścia – Magdalena wyszła z brzucha matki. A tuż przed nią w brzuchu byłam ja. I zabrałam dla siebie wszystkie siły, które miała matka, a które starczyłyby dla trójki dzieci, Dla Magdaleny nic nie zostało. s. 39 że w pewnym momencie bardzo poważnie powątpiewamy w jej poczytalność. Właściwie to było szaleństwo. Zdecydować się na śmierć i nie wahać się ani chwili. A potem nagle rzucić się na jakiegoś mężczyznę. Tylko dlatego, że jasnowłosa kobieta […] puściła tę piosenkę. s. 53.

Nie lubiła się zastanawiać nad tym, czy Wilhelm miał swój udział w szaleństwie, którego dopuszczała się Elsbeth wobec Cory. Własny brat! s. 117. – kiedy poznajemy rodzinę bohaterki, pojawia się bardzo męczące uczucie, że właściwie wszyscy wiedzieli, że środowisko, w którym wyrasta (bohaterka) jest – delikatnie mówiąc – nienormalne, a jednak nikt nic z tym nie zrobił. mało tego – postępowanie najbliższych wytworzyło w niej (bohaterce) odruch winienia się za wszystko cokolwiek złego przydarzyło się jej lub członkom jej rodziny. i tylko odejście od rutynowego przebiegu postępowania przez głównego śledczego wydaje się, że daje cień szansy na to, byśmy podążając zawiłym/splątanym tokiem rozumowania oskarżonej dowiedzieli się, jak to naprawdę było.

To nie ja żyłam dla niej. Ona żyła moim życiem. Ojciec nazywał ją wróbelkiem. I jak wróbel wybierała z mojego paskudnego życia dobre ziarna. Zostawiała mi resztki. Obrzydliwe! s. 405.

Advertisements

2 thoughts on “słowo na wtorek – czyli grzesznica od urodzenia.

  1. Każda sprawa niemal ma podwójne dno…nic nie jest czarne albo białe. Gdy poznajemy np. sytuację rodzinną jakiegoś ucznia, wyjaśnia sie lub bardziej gmatwa wiele ustaleń, to jak lawina, która pochłania wszystkich po drodze.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s